czwartek, 3 stycznia 2013

MARIZA, Linia SPA - Grejpfrutowy Peeling solny do ciała z olejkiem migdałowym – recenzja!!!

Witajcie !!!

Dziś przyszedł czas na recenzję peelingu solnego, ostatniego już kosmetyku jaki otrzymałam od Klubu Mariza do przetestowania.
Zostawiłam go na sam koniec gdyż co do niego mam mieszane uczucia.
Wybierając go z katalogu do przetestowania, byłam go bardzo ciekawa i po prostu kusił mnie.
Gdy już go miałam w rękach mój entuzjazm zgasł i emocje opadły, hmmm
Może po prostu miałam co do niego zbyt doże oczekiwania.
Kochane to będzie tylko i wyłącznie moja opinia i moje odczucia co do niego
A więc zapraszam was na szczegółową  recenzję:


MARIZA
Linia SPA
 Grejpfrutowy Peeling solny do ciała
 z olejkiem migdałowym


Opis producenta:
Peeling solny doskonale wygładza Twoje ciało a aromat soczystych grejpfrutów odświeża, dodaje energii i poprawia nastrój. Preparat skutecznie oczyszcza, usuwa martwe komórki naskórka oraz przyspiesza proces jego odnowy. Odżywczy olejek migdałowy oraz masło shea doskonale regenerują, nawilżają i uelastyczniają skórę, pozostawiając ją delikatnie natłuszczoną. Skóra staje się aksamitnie miękka i gładka w dotyku, o lekkim, świeżym zapachu.
Skład:
Sodium Chlonde, Prunus, Amygdalus Dulcia Oil, Shea Butter, Petrolatum, Vitis Vinfera Seed Oil, Paraffinum Liquidum, Theobroma Cacao Seed Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seeed Oil, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Citral, Linaliil, Limonene, CI 47005




Opakowanie: Peeling jest umieszczony w  zakręcanym słoiczku z tworzywa sztucznego i z dodatkowym  zabezpieczeniem w postaci foli aluminiowej pod wieczkiem. Opakowanie przyjemne dla oka z czytelnymi napisami i ważnymi informacjami dla nas.

Konsystencja i zapach: Posiada bardzo gęstą zbitą konsystencje. Jest to peeling drobnoziarnisty, który posiada dużo małych "solnych" drobinek o barwie jasno żółtej. Zapach według mnie nie przypomina zapachu grejpfruta ani migdałów, jest bardzo charakterystyczny i ostry raczej chemiczny, w ciepłej wodzie staje się jeszcze ostrzejszy.






A teraz moja opinia:
Zalety:
- mimo tych małych drobinek świetnie złuszcza martwe naskórki  i jest on niezłym zdzierakiem
- świetnie nawilża przesuszoną skórę 
- pozostawia gładką i męką skórę
- nie podrażnia i nie uczula  - wygodny w aplikacji peeling nie spływa z dłoni i dobrze się go rozprowadza


Wday:
- na skórze pozostawia bardzo tłusty film, który mi osobiście przeszkadza, po jego zastosowaniu by się go pozbyć muszę użyć płynu do kąpieli
- na wannie również pozostaje grubą tłusta warstwa i konieczne jest natychmiastowe wyszumowanie wanny czyszczącym mleczkiem gdyż samo spłukanie nie pomoże
- mało wydajny
- kolejnym minusem dla mnie jest jego zapach ostry i chemiczny 


Podsumowując:
I tu mam mieszane uczucia, gdyż na jedno jestem z niego zadowolona, ale i trochę rozczarowana. 
Jednak jako peeling ten kosmetyk spełnia swoją funkcję bardzo dobrze.
Dobrze sobie radzi z usuwaniem martwego naskórka oraz nieźle masuje, świetnie nawilża,

ale ten tłusty film, który mnie strasznie denerwuje i zapach mnie zniechęcają co do niego.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś się skusze na niego, muszę jeszcze jakoś wykończyć to co mam.


Bardzo chętnie poznam również  waszą opinię na jego temat, jeśli miałyście okazje go wypróbować.
A jeśli jesteście zainteresowane wypróbowaniem go na sobie to możecie go znaleźć w najnowszym 


Dziękuję również Klubowi Mariza za danie mi możliwość na własnej skórze przetestowania ich produktów.


 

54 komentarze:

  1. Tez początkowo denerwowała mnie tłusta warstwa jaka po nim pozostawała, ale po jakimś czasie przestało mi to przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. grejfruta uwielbiam w kazdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście jestem zainteresowana wspólnym obserwowaniem - jestem 300-tną obserwatorką :)))
    Ciekawy blog, będę śledzić :) I również zapraszam do mnie. pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ze dołączyłaś i bardzo się cieszę:)

      Usuń
  4. Hmm... Myślę, że mi by nie przeszkadzał zapach i tłusty film, zainteresował mnie ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Liczyłam na przyjemny zapach, raczej się nie skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam owocowe peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również nie przepadam za tłustym filmem na skórze. Jestem maniaczką balsamowania się, a takie coś mi to trochę uniemożliwia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. osobiście nie przepadam za peelingami, gdyż po nich zazwyczaj dostaję wysypki *_* pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Coraz bardziej lubię Marizę :)
    a peelingi owocowe uwielbiam , więc i ten pewnie bym polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no cóż bywają i takie kosmetyki, że w sumie nie wiadomo :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach na pewno jest pobudzający :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię zdzieraki i zapach grejpfruta, więc może by mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy Ty też masz takie uczucie, że pomimo tego tłustego kremu skóra jest bardzo sucha?

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj pozostawia taką warstwę pewnie ze względu na parafinę- ja już nie kupię peelingów które mają ją w składzie właśnie z tego względu:)

    P.S Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapach za pewne nieziemski, tylko ten osad na wanie zdecydowanie by mi przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie cierpię kosmetyków, które pozostawiają tłustą powłoke na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że teraz dodało mnie do obserwowanych ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię peelingi solne więc i z tym pewnie bym się polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze go wypróbować, zainteresował mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię kosmetyki różnego rodzaju, szukam też dobrego pillingu, chętnie ten wypróbuję


    zapraszam na bloga, konkurs :)
    http://imrebijoux.blogspot.com/2013/01/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  21. na mnie czeka już pierwszy produkt od marizy - pryzma brązująca :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam kosmetyki, tesotwanie nowych i szukanie ideału, ale tego pillingu jeszcze nie używałam :P

    obserwuję i zapraszam do siebie ♥
    http://merveileuse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten peeling, sprawował się u mnie bardzo fajnie, jednak zapach nie bardzo mi odpowiada.
    Ps. Odpowiadając na komentarz pod moim postem- pewnie że możesz sobie skopiować :) Ja już obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajna recenzja ;)
    Zapraszam też do nas, codziennie nowe notki, o wszystkim, wejdź, sprawdź, skomentuj, obserwuj, a na pewno się odwdzięczę i też nie raz do Ciebie wrócę ;D
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. nie lubię, gdy coś zostawia na skórze tłusty osad ;\

    OdpowiedzUsuń
  27. jak dla mnie najlepszy peeling jest z perfecty:) oczywiście, że obserwujemy już dodałam:) świetny blog i ciekawe recenzje:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. świetnie!

    zapraszam na konkurs: http://madame-chocolate.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-bizuteria-artystyczna-izabela.html

    OdpowiedzUsuń
  29. tego najbardziej nie znoszę - gdy po kąpieli nie wystarczy oplukac wanny tylko trzeba ją myc. Dlatego min zrezygnowałam z uzywania peelingu kawowego:)

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo dziękuję za komplement!!! fajny blog lubię bardzo poczytać recenzje kosmetyczne zanim wybiorę się na zakupy do drogerii :)
    oczywiście dodaję i liczę na to samo!!!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super :D
    Obserwuję i liczę na rewanż :*

    OdpowiedzUsuń
  32. nie uzywalam :) ostatnio poluje na jakis peeling..

    obserwujemy!

    OdpowiedzUsuń
  33. no pewnie, że obserwujemy :) bardzo ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzieki za komentarz, obserwujemy również ;)
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Szczerze mówiąc to nie wygląda zachęcająco..
    Ja mam teraz peeling z Avon o zapachu wanilii.:)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  36. raczej sie nie skusze na ten produkt:) tak jak napisala poprzedniczka nie wyglada dla mnie zachecająco:/

    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Najbardziej tego nie lubię w peelingach, że niektóre pozostawiają po sobie tłustą warstwę ;/ A co do Revitacell to też myślałam, że efekt będzie większy, ale to chyba pod wpływem tego, że naoglądałam się rezultatów stosowania Revitalash'a, ale to dwie inne bajki. Na pewno mega odżywił i wzmocnił rzęsy :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Raczej się nie skuszę i pozostanę przy swoim peelingu cukrowym :)
    Obserwujemy? :>

    OdpowiedzUsuń
  39. bardzo fajny blog :)
    obserwujemy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  40. a ja słyszałam o nim dobre opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  41. a już miałam nadzieje że będzie lepszy, zwłaszcza zraził mnie ten chemiczny zapach i tłuste plamy jak napisałaś

    zapraszam do siebie na recenzje
    http://kino-strefa.blogspot.com/

    pozdrawiam ! :)
    PS obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  42. tak obserwujemy :) i dziękuje za opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny blog. ;D

    http://my-life--agat.blogspot.com/
    Obserwuję i zapraszam do mnie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zostałaś nominowana do Liebster Award! :)

    http://truskawka-fotografia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam kosmetyki o grapefruitowym zapachu !
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Z tym podrażnianiem i uczulaniem to nie do końca, bo mnie, gdy go użyłam, odrazu zaczęła piec skóra i marzyłam żeby to jak naszybciej z siebie zmyć :|

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i opinie.
Każdy bardzo mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy:)
Na pewno wkrótce odwiedzę także Twojego Bloga. ;)
Będzie mi bardzo miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych z pewnością odwdzięczę się tym samym.
Pozdrawiam:)