niedziela, 29 września 2013

P2 SANA STYLE i co nim zmalowałam !!!

Witajcie kochani!
Ten tydzień umkną mi sama nie wiem kiedy.
Ostatnio mój cały wolny czas poświęcam naszemu maleństwu, 
a mowa tu o tym skarbie którego ostatnio wam przedstawiałam.
Toffik jest bardzo energicznym i psotnym szczeniaczkiem, ale muszę przyznać że bardzo czystym.
Bardzo szybko nauczył się higieny, czystości i załatwiania swych potrzeb na dworze. 
Musze przyznać się wam również że nie sądziłam że aż tak zapełni każdą moja wolną chwilę, nie odstępuje mnie ani na krok i strasznie się złości jak nie zwracam na niego uwagi i nie zajmuję się nim.
Kochane w między czasie kiedy to nasze maleństwo ucinało sobie drzemkę udało mi się nareszcie wypróbować ostatnio zakupiony w DM piasek z P2.
A więc zapraszam was na krotką jego prezentację. 

Lakier do paznokci - piasek 
P2
SANA STYLE
polish
 

Kilka słów o nim:
Lakier dostępny jest w szklanej buteleczce o poj 11ml.
Pędzelek cienki i dość długi ale bardzo wygodnie rozprowadza się nim lakier.
Lakier nakłada się bardzo szybko i łatwo, nie powoduje smug 
i co mi się w nim podoba najbardziej schnie bardzo szybko.
Jedna warstwa dokładnie skrywa paznokieć, a dwie warstwy sprawia że lakier jest bardziej trwały.
Na paznokciach utrzymuje się ok 3-4 dni bez ekstremalnego narażania paznokci na środki chemiczne.
Ewentualne poprawki tym lakierem również są możliwe i na paznokciu nie widać 
że dokonałyśmy jakichś poprawek, uzupełnień.
Wybrałam ten kolorek gdyż na palecie wydał mi się bardzo ciekawy w rzeczywistości
 jest trochę inny ale bardzo mi się spodobał.
Zawiera w sobie bardzo dużo srebrnych różnych grubości drobinek.
W świetle połyskuje pięknie srebrnymi drobinkami, które są przełamane fioletową poświatą.
Płytka paznokcia jest delikatnie chropowata.
Zmywanie tego lakieru bez bazy sprawia problem, trzeba się tu trochę napracować.
Cieszę się ze się na niego skusiłam. 
A tak się prezentuje na paznokciach.


Mój odcień to 060 - strict






niedziela, 22 września 2013

Jak tu się nie zakochać !!!

Hej kochani!
Dzisiejszy post dla odmiany nie będzie kosmetyczny.
Chcę wam przedstawić naszego nowego członka rodziny,
a mowa tu o cudownym i wiernym przyjacielu człowieka.
Od sobotniego wieczoru do naszej rodziny dołączył maleńki piesek.
Jak tylko go zobaczyliśmy to się w nim po prostu zakochaliśmy.
Chcemy stworzyć dla niego szczęśliwy dom w którym będzie się czół kochany.
Gdy tylko zjawił się u nas został ochrzczony gdyż nie miał imienia. Imię które otrzymał wybrała mu moją córka.
Nasze maleństwo nazywa się TOFFIK jak to córka stwierdziła taki słodki i brązowy właśnie jak Toffi. 
Prawie cała niedziela upłynęła nam na opiece nad tym maluchem.
Pieska dostaliśmy od kuzynki, jej suczka, mama Toffika to Pinczer średni (brązowy),
 a tata tak się stało że nie znany i prawdopodobnie kundelek.
Toffik miał aż 7 rodzeństwa, kuzynka bardzo się martwiła że nikt nie będzie chciał ich adoptować i ku jej zaskoczeniu, po zamieszczeniu ogłoszenia na tablicy.pl telefony się urywały 
i już wszystkie słodziaki znalazły swój domek i nową rodzinę.
A teraz chcę wam przedstawić TOFFIKA,  przepraszam was również za jakość zdjęć ale jest tak żywiołowym pieskiem i jak na razie nie lubi obiektywu aparatu, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć.
Powiedzcie same czyż on nie jest słodki.







sobota, 21 września 2013

SORAYA - cudowną przesyłkę mam i ja !!!

Witajcie kochani w ten ostatni dzień lata!
Pracowity tydzień za mną, cieszę się że jutro już niedziela.
25 kg. papryczki już znajduje się w słoiczkach, miałam się przy czym narobić. Zrobiłam ja na cztery sposoby, w zwykłej zalewie octowej-tradycyjnie, w zalewie miodowej, w pomidorach oraz w buraczkach.
Wczoraj dostałam jeszcze kosz opieniek które również za marynowałam.
Mam nadzieję że ten przyszły tydzień już nie będzie taki pracowity i będę mogła nadrobić moje zaległości na blogu.
Dziś chcę wam również pokazać jaką cudowna przesyłkę przywiózł mi w czwartek pan kurier.
Jest mi bardzo milo że znalazłam się w gronie tych blogerek które będą testowały Linię antybakteryjną Care&Contro
Bardzo się ciesze z tego powodu i ślicznie dziękuje Dagnie przedstawicielce firmy SORAYA za pamięć.  
Wiążę z tą linia wielkie nadzieje.
A tak prezentuje się zestaw który otrzymałam.

Pozdrawiam was i życzę wam miłego sobotniego wieczoru i udanej niedzieli.
 

wtorek, 17 września 2013

Quiz Cosmetics FAUXLASH Volume&Long - mascara - recenzja !

Witajcie!

Weekend umknął mi nie wiadomo kiedy, a od poniedziałku szaleje w kuchni z papryką na przeróżne sposoby to znaczy siekam, kroję i upycham w słoiczki gdyż u mnie w domku wszyscy uwielbiają paprykę.
Mam chwilowo trochę mniej czasu na blogowanie, ale jak tylko się uporam z tym wszystkim w kuchni to znów będę nadrabiała wszystkie zaległości.
Teraz chwila odpoczynku i relaksu od pracy przy filiżance mojej ulubionej kawusi. 
Korzystając z tej wolnej chwili dziś chcę wam opowiedzieć o tuszu, który mile mnie zaskoczył i przykuł moją uwagę.  A mam tu na myśli tusz FAUXLASH Volume&Long  od Quiz Cosmetics.
Jakiś czas temu otrzymałam go w ramach współpracy właśnie z firmą Quiz Cosmetics.
Jakoś na początku nie mogłam się do niego przekonać, ale jak tylko go użyłam i doszłam do wprawy w nakładaniu to zostałam mile zaskoczona.
Zapraszam na więcej szczegółów poniżej w recenzji.
 
Quiz Cosmetics 
Tusz do rzęs 
FAUXLASH Volume&Long 

Kilka słów od producenta:
Extra pogrubione i wydłużone rzęsy. Gwarantuje idealne rozprowadzenie tuszu i rozczesanie rzęs. 

Nie skleja rzęs i utrzymuje się w nienaruszonym stanie przez cały dzień.

Cena: 8zł / 12ml

Moja opinia:



Mam takie wrażenie że ten tusz posiada mało atrakcyjne opakowanie, całe czarne z niebieskim napisem. Szczoteczka standardowa, nie za twarda nie za miękka z dość gęstymi włoskami, które bardzo fajnie rozczesują rzęsy i dość dobrze radzi sobie z rozprowadzaniem tuszu. 
Łatwo się nią malować i dociera do każdej nawet najkrótszej  rzęski. 
Wydaje mi się właśnie że podstawą w powodzeniu większości tuszy to odpowiednia szczoteczka.
 Bardzo fajnie pogrubia oraz lekko wydłuża rzęsy, przy czym nie skleja ich.
U mnie  jedna warstwa tego tuszu daje dość fajny efekt, a dwie warstwy to już efekt mocniejszego wy tuszowane rzęsy. Ma dość intensywną czerń, podoba mi się również jego konsystencja, która jest nie za wodnisty oraz nie za gęsty.  Po nałożeniu na rzęsy nie osypuje się, oraz nie odbija się na górnej powiece. 
Nie podrażnia oczu i nie uczula. Jakość tego tuszu mile mnie zaskoczyła. 
Z powodzeniem mógłby konkurować z tymi o wiele droższymi tuszami. 
Jak na tusz za około 8zł to myślę że jest to dobry produkt i wart polecenia i zakupu. 
Jeśli tylko natrafię na niego w jakiejś drogerii na pewno skuszę się na niego. 
Po raz kolejny przekonałam się że cena nie równa się jakości, a tanie nie znaczy że jest złe.

A tak się prezentuje ma moich rzęsach.
Efekt dwóch warstw i bez dodatkowego makijażu. 





Zapraszam was również do odwiedzenia strony firmy i zapoznaniem się z pełnym asortymentem firmy.
A oto link:
http://www.quiz.pl/



Dziękuje firmie Quiz Cosmetics za udostępnienie mi produktu do testów, nie miało to również żadnego wpływu na moja opinię.

sobota, 14 września 2013

Colostrum Dermo Therapy Krem Przeciwzmarszczkowy i rewitalizujący - recenzja !!!

Cześć dziewczyny!
Dziś przychodzę do was z recenzją do której zabierałam się już od jakiegoś czasu, ale zawsze było coś pilniejszego myślę że już nie ma co tego odkładać i najwyższa pora by wam ją przedstawić.
Otóż jakiś czas temu skończyłam testować Krem Przeciwzmarszczkowy i rewitalizujący
Colostrum Dermo Therapy, który otrzymałam w ramach współpracy 
ze  sklepem kosmetycznym Minerwa.Net.
 Od razu na wstępie muszę podkreślić że ten krem stosowałam tylko na noc i gdy skończyło mi się to opakowanie powstrzymałam się z napisaniem recenzji gdyż chciałam zobaczyć jak będzie zachowywała się moja skóra twarzy gdy już nie będę go używać i wtedy lepiej poznam jego zalety.
Teraz już chyba wszystko wiem na jego temat i mogę się z wami podzielić moimi odczuciami co do tego kremu.
A więc zapraszam was na recenzję:

 Colostrum Dermo Therapy

Krem Przeciwzmarszczkowy i rewitalizujący

z koncentratem

Lilka słów od producenta:
Przeciwzmarszczkowy Krem Colostrum Dermo Therapy regeneruje, odżywia i odbudowuje wewnętrzną strukturę skóry stymulując jej system immunologiczny.
Krem CDT łączy w sobie wielokierunkowy w działaniu potencjał bioaktywnych składników colostrum bovinum – jednej z najcenniejszych naturalnych substancji występujących w naturze, doskonałe właściwości nawilżające kwasu hialuronowego, bogatego w składniki odżywcze olejku makadamia, znanego ze swego dobroczynnego wpływu na skórę aloesu oraz mącznicy lekarskiej. Wzmacnia, regeneruje i odżywia skórę, odbudowuje jej wewnętrzną strukturę stymulując jej system immunologiczny. Długotrwale nawilża skórę, spłyca zmarszczki i wygładza skórę, zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się.
Colostrum charakteryzuje się olbrzymią koncentracją licznych niezbędnych dla organizmu składników i zawiera ponad 250 bioaktywnych substancji Spłycone zmarszczki – Szybsza regeneracja – Grubsza skóra
Produkt zgloszony do Krajowego Systemu Informacji o Kosmetykach Colostrum Dermo Therapy – krem z kwasem hialuronowym RK/232711/08
Nie zawiera barwników ani substancji zapachowych.


Łączy w sobie wielokierunkowy w działaniu potencjał bioaktywnych składników Colostrum Bovinum (siara krowia) - jednej z najcenniejszych naturalnych substancji występujących w przyrodzie, doskonałe właściwości kwasu hialuronowego, bogatego w składniki odżywcze olejku makadamia, znanego ze swojego dobroczynnego wpływu na skórę aloesu oraz mącznicy lekarskiej. Wzmacnia, regeneruje i odżywia skórę, odbudowuje jej wewnętrzną strukturę stymulując je system immunologiczny. Długotrwale nawilża skórę, spłyca zmarszczki i wygładza, zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się. Do każdego rodzaju cery.


Sklad INCI: aqua, cetearyl alkohol, cetylpalmitate, cyklomethicone, octylstearate, decyloleate, glicerin, colostre bovine, cetearylisonanoate, dicapryl ether, propylene glycol, Macadamia Temifolia, sodum hyaluronate, glyceryl stearate, triethanolamine, AloeBarbadensis, carbomer, Arctostaphylos Uva-Ursi aeq.exreact, phenoxyethanol, methylparaben, bytylparaben, ethylparaben, propylparaben, isobutylparaben
 

Moja opinia na jego temat:


Opakowanie:  
Krem znajduje się w słoiczku z tworzywa sztucznego o poj. 30ml, i tu muszę podkreślić że wizualnie ten słoiczek wygląda na większy. Słoiczek dodatkowo zapakowany jest w kartonik w którym znajdziemy również szczegółowa ulotkę z opisem produktu. Pod wieczkiem słoiczka umieszczono dość szczelne zabezpieczenie z foli aluminiowej, które daje nam pewność że nikt przed nami nie wkładał do kremu paluszków. Kolorystyka mało wyraźna i mało zachęcająca.


Konsystencja/zapach: 
 Konsystencja bardzo przyjemna, lekka, kremowa barwy mleczno białej. Zapach delikatny, specyficzny
 (wydaje się mleczny) nie zbyt atrakcyjny. Ale tak to jest z nie perfumowanymi kosmetykami.
Mi ogólnie ten zapach nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się do niego, ale niektórym może się on nie podobać i może trochę przeszkadzać, ale jak ktoś preferuje naturalne kosmetyki to na pewno nie będzie miał z tym problemu (na opakowaniu jest napisane że krem nie zawiera żadnych barwników i substancji zapachowych).



Działanie:
Tak jak już wam wspomniałam krem stosowałam, używałam tylko na noc, 
opakowanie wystarczyło mi na ok. 2 miesiące może trochę go i oszczędzałam.
Podkreślę również że mam cerę mieszaną, w strefie T przetłuszczająca się a policzki z tendencja do przesuszania. Teraz już możemy przejść do konkretów.
Otóż Krem po nałożeniu na skórę należało delikatnie wklepać, 
nie wmasowywać gdyż powoduje to wytrącenie się białego nalotu. 
Szybko się wchłaniał i nie pozostawiał na skórze tłustego filmu. 
Dobrze nawilżał moja skórę, miałam również takie wrażenie bardziej napiętej skóry.
Normalizował również pracę gruczołów łojowych.  Nie zauważyłam również by zapychał pory. 
Przez cały okres stosowania na mojej cerze nie pojawiły się żadne wypryski. 
Rano gdy wstawałam moja skóra była aksamitnie gładka, miękka a pory zwężone i gołym okiem było widać tą świeżość. Cera wyglądała zdrowo i miała jednolity koloryt.
Zauważyłam także że podczas jego stosowania wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia szybciej znikały -
-i tu formuła regeneracyjna zdaje się działać. 
Działania przeciwzmarszczkowego nie zauważyłam,
ale to może z tego powodu że nie mam jakichś widocznych zmarszczek. 
Jak sprawdza się pod makijażem również nie mogę powiedzieć gdyż go nie używałam nigdy w dzień pod makijaż.
Ogólnie byłam z niego bardzo zadowolona i teraz jak już go od jakiegoś czasu
nie używam to widzę wielka różnicę na mojej cerze.
Z czystym sumieniem mogę go polecić osobom z normalna, mieszaną jak i tłustą cerą.
Na pewno bardzo chętnie do niego kiedyś wrócę.
Jedynie jego cena może niektórych odstraszać. 
Za opakowanie tego kremu o poj. 30 ml. musimy zapłacić ok. 50 zł



Zapraszam was również do odwiedzenia strony sklepu.


http://www.minerwa.net/

Dziękuję Pani Małgorzacie za danie mi szansy bliższego poznania tego kremu.
Przepraszam również że tak długo zwlekałam z recenzja ale chciałam by była jak najbardziej wiarygodna.

czwartek, 12 września 2013

Urodzinowa nagroda od BANDI :)

Witajcie kochani! 
Kilka dni temu wspominałam wam o wygranej w urodzinowym konkursie Bandi,
a dziś nagroda jest już w moich rękach. 
Po rozpakowaniu pokaźnego pudełeczka moim oczom ukazały się dwa pełnowartościowe produkty.
Maska ściągająca z glinką.
BB Cream SPF 15.
Ślicznie dziękuję firmie Bandi za tek wspaniałą nagrodę.
A tak się prezentuje moja wygrana. 

Czekam jeszcze na lakierową paczuszkę, wygraną w konkursie Maybelline, mam nadzieję że dojdzie i gdzieś się nie zagubi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kochani chcę również niebawem zorganizować 
dla was małe rozdanie a nagrodę wybiorę z moich ostatnich zakupów z DM. 
Więc zaglądajcie do mnie by go nie przegapić.
Pozdrawiam was cieplutko w te deszczowe dni. 
 

wtorek, 10 września 2013

Moje ostatnie zakupy z DM !

Witajcie kochani! 
Po powrocie z Niemiec obiecałam wam że pokażę moje zakupy, które zrobiłam w drogerii DM.
I tak jak obiecałam dziś chcę je wam za prezentować.
Wiem że trochę czekałyście na ten post, ale mam nadzieję że mi to wybaczycie.
Muszę się również przyznać że ostatnio strasznie brakuje mi czasu.
Ale myślę że ten tydzień będzie troszeczkę luźniejszy i postaram się troszkę nadrobić moich zaległości.
Muszę wam również się pochwalić że w ostatnią niedzielę mój mąż zorganizował mały wypad do Warszawy.
O tuż na lotnisku Bemowo odbywał się Motor Show Inter Cars 2013.
Pojechaliśmy z grupą znajomych, a było nas 9 osób.
Super impreza dla fanów motoryzacji i nie tylko.
Było to moja pierwsza tego typu impreza. 
Wracając wstąpiliśmy do Pałacu Kultury i Nauki, koleżanka bardzo chciała zobaczyć panoramę Warszawy
i nie mogliśmy jej tego odmówić.
Wróciliśmy do domku po 22.00, ja już nóg nie czułam, troszkę niewygodne buciki zrobiły swoje.
Jak będziecie chciały to w osobnym poście pokażę wam klika najfajniejszych zdjęć z tej imprezy.
A teraz by już nie przedłużać, gdyż wiem że jesteście ciekawe co kupiłam w DM,
zamieszczam kilka fotek.  









 Gratisy od przesympatycznej Pani kasjerki.
 A tutaj kilka drobiazgów chemicznych.


kochani kompletnie zapomniałam o tych dwóch małych piaskach :)