czwartek, 17 stycznia 2013

Marion Balsam rozświetlający ze złotymi drobinkami - recenzja !

Witajcie !

Karnawał w pełni oraz okres studniówek to czas w którym chcemy wyglądać wyjątkowo i wyróżniać się z tłumów. Myślę że pomoże nam w tym balsam ze złotymi drobinkami od firmy MARION.
Dziś jest odpowiedni czas by przedstawić wam recenzję tego małego skarbu, 
który pomoże nam zabłysnąć na każdej imprezie.
A więc zapraszam was na recenzję:


Marion 
Balsam rozświetlający ze złotymi drobinkami
witamina E
masło SHEA



 Kilka słów od producenta:
Balsam skutecznie zapobiega wysuszeniu skóry, pozostawiając ją gładką i elastyczną. Specjalnie opracowana formuła balsamu zapewnia doskonałe nawilżenie i rozświetlenie skóry. Zawarte w balsamie złote drobinki nadają skórze blasku oraz podkreślają jej naturalny koloryt.
Balsam wzbogacony został aktywnymi składnikami odżywczo- pielęgnacyjnymi:
*masło shea - posiada właściwości odżywcze, łagodzi objawy suchości skóry oraz chroni ją przed hpromieniami słonecznymi.
*witamina E- regeneruje, wzmacnia, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników, wspomaga utrzymanie elastyczności skóry oraz zapobiega jej starzeniu 
*prowitamina B5 - działa kojąco, skutecznie łagodzi podrażnienia, pielęgnuje i wygładza skórę.

Skład:Aqua, Isopropyl Myristate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate (and) PEG-100 Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20,Dimethicone ,Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Methyl Propanediol, Olive Oil PEG-8 Esters, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Panthenol, Parfum, Carbomer, Sodium Polyacrylate, (and) Hydrogenated Polydecene, (and) PPG-5 Laureth-5, Phenoxyethanol,(and) Methylparaben (and) Butylparaben (and) Ethylparaben (and) Propylparaben  (and) Isobutylparaben, Hexyl Cinnamal, Limonene, Triethanolamine,  Citric Acid, Synthetic Fluorphlogopite (and) Titanium Dioxide (and) Tin Oxide 
Balsam rozświetlający skórę, wzbogacony złotymi drobinkami, który wspaniale rozświetlają skórę i pozwalają zachować dłużej złotobrązową opaleniznę. Balsam zawiera masło kakaowe i masło Shea. Nawilża, wygładza i odżywia. 
 Nadaje się do każdego rodzaju skóry.


A teraz moja opinia na jego temat:


Opakowanie: Balsam zamknięto w małej 100ml. buteleczce z tworzywa sztucznego w kolorystyce brązowo złotej, z prostym w użyciu aplikatorem. 












 
 Zapach/konsystencja: Balsam posiada dość gęstą kremową konsystencję, która bardzo łatwo rozsmarowuje się na skórze. Na pierwszy rzut po wyciśnięciu balsamu złote drobinki są nie widoczne ale po rozsmarowaniu na naszej skórze widać ich bardzo dużo i fantastycznie się mienią. Balsam posiada bardzo przyjemny lekko kokosowy zapach, który delikatnie utrzymuje się na skórze.








Szczegóły:  
Zalety:
-przyjemny zapach
- świetnie rozprowadza się na skórze 
- bardzo szybko i dobrze się wchłania
- nie pozostawia tłustej warstwy i się nie lepi  
- po nałożeniu balsamu na skórę odczuwamy delikatnie nawilżenie, skóra staje się miękka i gładka  
- dzięki małym drobinkom złota zawartych w tym balsamie skóra pięknie się mieni i ten efekt utrzymuje się kilka godzin
- nie zauważyłam by podrażniał lub uczulał
- dość niska cena  

Wady:
- podczas aplikacji bardzo duża ilość złotych drobinek pozostaje na dłoni
- małe drobinki złota migrują na ubranie 

Podsumowując:
Mimo wszystko ja jestem z niego zadowolona. Świetnie się sprawdził podczas Sylwestra.
Za niewielkie pieniądze możemy mieć to małe cudo, które rozświetli i podkreśli koloryt naszej skóry.  
Złote drobinki zawarte w balsamie nie są duże i przy jednorazowej aplikacji efekt jest bardzo delikatny, ale możemy go wzmocnić poprzez kilkukrotne nałożenie go na skórę, balsam wchłania się błyskawicznie więc nie stwarza to jakich kol-wiek problemów. Myślę że jest to dobry produkt na Karnawałowe szaleństwo i nie tylko zwłaszcza za tak niską cenę. 
Cena tego balsamu to ok. 6zł za 100 ml. 

 Więcej szczegółów znajdziecie na stronie firmy:



Balsam miałam przylepność przetestować dzięki uprzejmości firmy MARION za co bardzo dziękuję. 
Mimo że testowałam go za darmo w żaden sposób nie wpłynęło to na moją opinię. 
   
 



środa, 16 stycznia 2013

Miła przesyłka i nowa współpraca !

Cześć dziewczyny!

Pogoda za oknem straszna. Cały dzisiejszy dzień padał deszcz na przemian ze śniegiem masakra.
Jednak humor mi się poprawił jak pan listonosz przyniósł mi dziś paczuszkę od firmy Fennel w ramach współpracy z tą firmą. Paczuszka była nadana w piątek a dziś jest już w moich rękach.
Bardzo się cieszę z tej paczuszki gdyż już od dawna widząc na waszych blogach ich kosmetyki chciałam je poznać bliżej i przetestować.
Dziękuje firmie FENNEL za danie mi szansy przetestowania na sobie kosmetyków tej marki.
Pełny asortyment ich produktów znajdziecie na ich stronie.



A oto zawartość mojej paczuszki:
1. Cukrowy peeling do ciała z Papają 200g
2. Masło do ciała Mandarynka 200g
3. Masło do ciała kozie mleko 2 testery po 10g

Kosmetyki pachną cudownie i myślę ze będzie się je miło testowało.
Jeszcze raz dziękuję.


wtorek, 15 stycznia 2013

Schwarzkopf - Perfect Mousse trwała koloryzacja w piance bez amoniaku - recenzja!

 Witajcie kochani !

Od dłuższego czasu chciałam się z wami podzielić moja opinia na temat mojej ulubionej farby koloryzującej do włosów. A że dziś właśnie odnawiam kolorek i pozbywam się mega dużych odrostów na moich włosach pomyślałam że zamieszczę recenzję tej farby.
Muszę się również przyznać że kiedy kupowałam pierwsze opakowanie tej farby była to nowość na polskim rynku i podeszłam do niej bardzo sceptycznie. Nigdy nie sądziłam że koloryzacja w piance może być trwała, a jednak to prawda.
Jakiś czas temu firma Schwarzkopf wypuściła właśnie na rynek trwale koloryzującą piankę Perfect Mousse bez amoniaku.
Myślę że każda z nas znajdzie odpowiedni kolor dla siebie.
Ja się zdecydowałam na czekoladowy brąz nr.465 i od jakiegoś czasu jestem jej wierna.
Ale by nie przedłużać zapraszam na recenzję.
 
Schwarzkopf 
 Perfect Mousse
pianka trwale koloryzująca bez amoniaku


Kilka słów od producenta:

REWOLUCJA W KOLORYZACJI
Pierwsza w Polsce trwała koloryzacja w piance – bez amoniaku.
Łatwa i równomierna aplikacja produktu, dzięki formule pianki.
Długotrwały, intensywny i lśniący kolor oraz doskonałe pokrycie siwych włosów

 Kosmetyk do trwałej koloryzacji o formule superlekkiej pianki. Formuła pozbawiona amoniaku, zapobiegająca zniszczeniom jest łagodna dla włosów. Odżywcza maska regenerująca, z ekstraktem z orchidei oraz protein soi, do stosowania po koloryzacji, zapewnia pełen blasku kolor oraz włosy cudownie miłe w dotyku. Piankę można w szybki, łatwy i równomierny sposób rozprowadzić na włosach. Pianka nie spływa z włosów i przyjemnie pachnie. Rezultat to piękne, trwałe kolory i idealne pokrycie siwych włosów, nawet w trudno dostępnych punktach, jak z tyłu głowy.


Moja opinia na jej temat:

Zacznę może od tego co znajdziemy w kartonowym opakowaniu: 

Zawiera:
1 buteleczka z emulsja rozwijająca 35ml. i jest to buteleczka aplikacyjna 
1 buteleczka z żelem koloryzującym 
1 końcówka aplikacyjna do pianki 
1 tubka z balsamem / odżywką regeneracyjna
1 para rękawiczek 
1 instrukcja użycia 




Przed zastosowaniem musimy żel koloryzujący połączyć z emulsją rozwijająca. A więc cały żel wlewamy do buteleczki z emulsja. Następnie zakręcamy buteleczkę końcówką aplikacyjna. Następnie obracamy kilka razy do góry nogami, aby dokładnie wymieszać składniki i uzyskania jednolitej konsystencji. Tak przygotowaną piankę wyciskamy na rękę i nakładamy na suche włosy.


A teraz zalety i ewentualne wady:
Zalety:
- lekka formuła pianki
- łatwa i szybka koloryzacja w domu
- trwały kolor 
- brak amoniaku
- przyjemny zapach
- proste i szybkie zmycie pianki z włosów 
- efekt po koloryzacji to nie wysuszone piękne lśniące włosy
- wielokrotnego użytku balsam regeneracyjny
- bardzo wydajna pianka z powodzeniem wystarcza na dłuższe włosy 
- po nałożeniu na włosy nie spływa z nich dobrze się trzyma
- czytelna instrukcja użycia 

Wady:
- mało komfortowe rękawiczki 

Przed koloryzacją

Efekt po koloryzacji 



Podsumowując:
Ja osobiście jestem z niej bardzo zadowolona. Zawsze sama bez niczyjej pomocy nakładam ją na moje włosy. Jest bardzo wydajna, czasem mam takie uczucie że aplikując ta piankę nigdy się nie kończy.
Po określonym czasie ja trzymam ją na włosach 40min uzyskuję intensywny kolor. Balsam który jest w zestawie wystarcza na kilkanaście zastosowań i nadaje włosom gładkości i połysku. 
Kolor utrzymuje się dość długo. Z czystym sumieniem mogę ją polecić.  
Cena tej pianki to ok 23 zł ale możemy ją kupić również w promocyjnej cenie za jedyne 16 zł. 



poniedziałek, 14 stycznia 2013

LUKSJA Citrus Lime mydło w płynie - recenzja !

Cześć dziewczyny!

Kolejny weekend nowego roku już za nami.
 Przepraszam was że przez te dwa dni nic dla was nie napisałam, ale tak jakoś wyszło. 
Brak czasu, a także obowiązki domowe mi to uniemożliwiły i nie chciałam również pisać byle czego.
Mimo to starałam się chociaż na tą chwilkę zajrzeć na wasze blogi by zobaczyć co tam u was i pozostawi wam komentarz.
Dziś już to nadrabiam i przygotowałam dla was małą recenzję. 
Tym razem pod moją lupą znalazło się mydło w płynie Luksja.
Kupiłam je jakiś czas temu w promocji (butelka z pompka + zapas )
Zaintrygował mnie zapach limonki.
Zapraszam więc was na recenzję.

LUKSJA 
Citrus Lime 
mydło w płynie
Kilka słów od producenta:
Cytrusowe mydło w płynie Luksja Citrus Lime orzeźwi Cię swoim zapachem, a specjalny kompleks nawilżający i perłowa formuła zadbają o skórę Twoich dłoni.

 
Moja opinia na jego temat:
Mydło dostępne jest w plastikowej przezroczystej butelce z pompka o pojemności 500ml lub jako zapas o poj. 400ml.Opakowania są w kolorystyce wskazujących na ich zapach w moim przypadki był to jasny zielony kolor limonki.
Mydło posiada dość rzadką żelowa konsystencję o delikatnym lekko limonko-wym zapachu, który prawie w ogóle nie utrzymuje się na dłoniach, słabo się pieni, ale muszę przyznać że niezłe myje. Jest mało wydajne i bardzo szybko ubywa z butelki. Raczej tej wersji już nie kupię. 
Uwielbiam cytrusowe zapachy a ten jednak lekko mnie rozczarował gdyż prawie jest nie wyczuwalny.
Nie polecę go gdyż nie jest wart swej ceny, już bardziej jestem zadowolona z tych mydełek w płynie Linda z Biedronki. 

Zużyty już i zapas fotka z denka