poniedziałek, 14 kwietnia 2014

FARMONA Sweet Secret - Piernikowe Słodkości - recenzja!

Witajcie kochani:)
Święta tuż tuż, pogoda nie nastraja optymistycznie ale jestem pełna nadziei 
że w Wielkanocną niedziele zaświeci nad Polska słoneczko i będziemy mogli w pełni cieszyć się tym Świętem.

Dziś chcę Wam opowiedzieć o takim pachnących kosmetycznym duecie od Farmony, 
które od jakiegoś czasu umilały mi wieczorną kąpiel i rozpieszczały ciało i zmysły.
Wiem również że kwestia kosmetycznych zapachu to sprawa bardzo indywidualna
 i każda z nas ma swoich ulubieńców i swoje zapachy.
Na wstępie muszę się Wam przyznać że jestem wielka fanką naturalnych owocowych zapachów oraz takich jadalnych pobudzających kubki smakowe aromatów.
Ten duecik bardzo przypadł mi go gustu i starałam się go oszczędzać by cieszyć się tym zapachem jak najdłużej. Zapach zauroczył całą moja rodzinkę jest słodki, apetyczny, kuszący ale jednocześnie ciepły i bardzo pobudzał apetyt. Mojej córce kojarzył się z okresem świąt Bożego Narodzenia i wypiekiem słodkich pierniczków.
Idealny na poprawę nastroju oraz humoru w taką smętną i pochmurną pogodę.
Myślę że te z Was, które tak jak ja uwielbiają tego typu kosmetyczne słodkości, miło zrelaksują się w towarzystwie tego słodkiego korzennego duetu.
Jeśli jesteście ciekawe dlaczego tak bardzo polubiłam ten cudowny duet korzenne pierniczki z lukrem z serii Sweet Secret to zapraszam na recenzję.



FARMONA 
Sweet Secret 
Bajeczne słodkości 
Korzenne pierniczki z lukrem



Moja opinia: 

Pierniczkowy peeling cukrowy do ciała


Kilka słów od producenta: 

Wyjątkowy kosmetyk o niezwykle gęstej, aksamitnej konsystencji i wspaniałym, korzennym zapachu został stworzony do mycia i pielęgnacji ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności.
Specjalnie opracowana, bogata receptura na bazie ekstraktu z miodu i imbiru doskonale nawilża i wygładza ciało, a kryształki cukru trzcinowego usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając dotlenienie i pobudzając skórę do odnowy.
Regularne stosowanie Piernikowego peelingu do mycia ciała zapewnia uczucie wypielęgnowanej i jedwabiście gładkiej skóry, a wyjątkowo aromatyczny, rozkosznie słodki zapach relaksuje i odpręża, zapewniając dobry nastrój.
Ważne składniki: miód, imbir, cukier trzcinowy.


Peeling umieszczono w odkręcany plastikowym słoiczku o poj. 225ml, pod nakrętka umieszczono dodatkowe zabezpieczenie z foli aluminiowej, która zabezpiecza produkt przed utratą zapachu oraz przed niechcianym wkładaniem w sklepie do niego obcych paluszków. Taki słoiczek jest praktyczny i wygodny, bez problemu można z niego wydobyć produkt do ostatniej kropli. Pod prysznicem może nie sprawdzić się tak dobrze jak poręczna tubka, ale w moim przypadku to nie problem gdyż używam go w wannie i jest to kosmetyk, którego nie używa się codziennie i ja tu nie będę narzekała. Mogę jednak ponarzekać na etykiety które są nie trwała, bardzo szybko odklejają się od słoiczka i wygląda to mało estetycznie.



 Konsystencję  tego peelingu jest dość gęstą, nie spływa z dłoni i bardzo dobrze rozprowadza się po skórze.
 Kryształki cukru zawiera w tym peelingu nieźle złuszczają martwy naskórek i bardzo dobrze rozpuszczają się w cieplej wodzie. U mnie radził sobie bardzo dobrze i robił co do niego należało. Po użyciu go skóra jest nawilżona, aksamitnie gładką, miękką, z lekko wyczuwalnym filmem. Wiem że wiele z Was tak bardzo nie lubi gdy kosmetyk pozostawia na skórze taki film. W tym przypadku winna jest obecność parafiny w składzie tego kosmetyku, co jest dość typowe dla niedrogich cukrowych peelingów dostępnych w drogeryjnych.
Mi osobiście w tym akurat peelingu to nie przeszkadzało i nie zauważyłam jego negatywnego oddziaływania na swoje ciało, dlatego z czystym sumieniem mogę go wam polecić.
Myślę że jakie kol wiek niedogodności zrekompensuje nam obłędny aromat, 
wiernie oddający zapach korzennych pierniczków z lukrem.
Ten cudowny Zachach czuć w łazience jeszcze jakiś czas po kąpieli i tu zgodzę się z producentem baz dwóch zdań jest to słodka uczta nie tylko dla ciała, ale i dla zmysłów.




Piernikowy balsam do ciała


Kilka słów od producenta:

Skład:



Balsam zamknięty jest w plastikowej, nieco twardej i nieprzezroczystej butelce o poj. 225ml. Butelka może trochę utrudnić wydobycie kosmetyku, gdy zbliża się on ku końcowi, ale i nie pozwala nam na kontrolowanie ilości zużytego kosmetyku jaka została w środku.
To może być minusem tym produkcie, ale mi osobiście nie utrudniało to aż tak jego stosowania i sięgałam po niego z niebywałą przyjemnością.




Konsystencja według mnie jest idealna gęsta, a zarazem lekka, kremowa i aksamitna o karmelowej barwie i wspaniałym, korzennym zapachu który pobudza zmysły oraz kubki smakowe.
Balsam bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. 
Piękny pierniczkowy aromat, bardzo długo utrzymuje się na skórze i świetnie utrwala ten zapach po wcześniejszym zastosowaniu peelingu.
Jako samodzielny balsam nie nawilża jakoś specjalnie, 
ale w duecie z peelingiem zupełnie wystarczająco sobie radzi.
Myślę jednak, że te z Was które mają bardzo suchą i wymagającej skóry nie będą z tego produktu 
w zupełności zadowolone.
Lekko brązowy kolor tego produktu, sprawia że skóra przybiera muśniętego słońcem blasku, ale może także pobrudzić jasną bluzeczkę czy piżamę jeśli nie wchłonie się całkowicie.




30 komentarzy:

  1. kosmetyki tej firmy przynajmniej pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uhhh cudownie musza pachniec ,oj przygarnelabym takie pysznosci do smarowania :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/04/yellow.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś muszę wypróbować tą serię Farmony bo zapachy kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pierniczkowy peeling ma fantastyczny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ze względu na ten pierniczkowy aromat chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się zapachy kuszą i to bardzo. Puste opakowanie po peelingu wciąż pachnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie nie moje zapachy, nie mogłabym czymś takim pachnieć ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna mam ochotę na ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam chęć na ten zestaw, ale sobie odpuściłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. skusiła bym się na takie duet :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piernikowy balsam bym przygarnela

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię kosmetyki Farmony, jednak na ten duet raczej bym się nie zdecydowała, bałabym się, że mogłyby być dla mnie za słodkie
    z tej serii polecam Ci duet szarlotkowy, genialny zapach :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam kosmetyki o takim zapachu <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja uwielbiam ciasta korzenne.... :3

    OdpowiedzUsuń
  15. z peelingiem bardzo się polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszą wspaniale pachnieć :)
    lubię takie nuty zapachowe :)
    Pozdrawiam
    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Naczytałam się o tych produktach same ochy i achy ;D
    Może skuszę się na nie w okresie zimowym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sam zapach już przyciąga zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mmm wariactwo, musza pachniec nieziemsko!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapach czuć przez monitor ! Haha :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak one muszą pięknie pachnieć ah...

    OdpowiedzUsuń
  22. Do you have a spam issue on this blog; I also am a blogger, and I
    was wanting to know your situation; many of us have created some nice procedures and we
    are looking to trade strategies with other folks, why not shoot me
    an email if interested.

    My homepage ... www.ofertaseolodz.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. to musi być piękny zapach :D ahhhhhhhhhhh

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i opinie.
Każdy bardzo mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy:)
Na pewno wkrótce odwiedzę także Twojego Bloga. ;)
Będzie mi bardzo miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych z pewnością odwdzięczę się tym samym.
Pozdrawiam:)