środa, 19 sierpnia 2015

REVOLUTION paletka Makeup Revolution Iconic 3 - recenzja !

Witajcie :)
Kochani jakiś czas temu na jednym ze spotkań blogerskich w moje łapki trafiła paletka cieni z Revolution
A dziś po intensywnym jej przetestowaniu w sumie w różnych pogodowych warunkach ja chcę się z wami podzielić moimi odczuciami co do niej . 
Nie tak dawno paletki Revolution miały swoje 5 min. i pojawiały się na wielu blogach, a dziś jak już emocje trochę opadły postanowiłam na nowo o niej wspomnieć.  


REVOLUTION 
Paletka cieni
 Makeup Revolution London Iconic 3


Kilka słów od producenta:

Makeup Revolution
Redemption Palette Essential Shimmers
Paleta cieni do powiek
12 odcieni
  • mocna pigmentacja,
  • trwałe,
  • łatwe w aplikacji,
  • intensywne kolory,
  • nie sypią się,
  • łatwe w rozcieraniu.
Paleta Essential Shimmers zawiera 12 cieni, które zostały utrzymane w kolorystyce naturalnych brązów i beżów.
Są to cienie o mocnej pigmentacji i intensywnych kolorach.
Paleta Makeup Revolution Essential Shimmers to  połączenie połyskujących odcieni.
Dzięki niej można wykonać zarówno makijaż dzienny, jak i wieczorowy.
Nadaje się idealnie do wykonania makijażu typu Smokey Eyes.
Każdy kolor może być używany samodzielnie, ale także są łatwe w łączeniu się ze sobą i blendowaniu.





Moja opinia:
     Tu na wstępie mogę już powiedzieć że paleta Makeup Revolution London ICONIC 3 jest jedną z ciekawszych paletek jakie trafiły w moje rączki i jest naprawdę niczego sobie.
      Otóż Kochani za cenę około 20 zł otrzymujemy paletkę aż 12 cieni, a są to cienie matowe, perłowe i metaliczne, cała paleta utrzymana jest w różowo-brązowej tonacji. Można nią wykonać zarówno delikatny dzienny makijaż, a także wyczarować z nią dość mocnym wieczorowy makijażem i tu myślę że większość z was stworzy wiele kombinacji.
      Natomiast co do jej opakowania, to tu nie otrzymujemy nic specjalnego. Na pierwszy rzut oka widać że nie jest to paletka, za którą mogliśmy zapłacić zbyt wiele. Opakowanie jest plastikowe z zatrzaskową klapką z okienkiem przez które widzimy kolorki paletki. W zestawie otrzymujemy również podwójną pacynkę, która jest dość wygodna w użyciu. Przy pierwszym otwieraniu paletki trochę stwarzała problem, ale z czasem zamknięcie lekko się wyrobiło i teraz już otwiera się bez problemu. Brakuje mi w tym opakowaniu lustereczka, ale za tą cenę nie ma co wymagać i marudzić co do opakowania.
      Co do samych cieni to myślę że są one dobrej jakości. Podczas ich używania zauważyłam, że cienie metaliczne są jakby bardziej mokre, natomiast cienie matowe lekko pylą. Podczas ich aplikacji zdarza się również tak że transparentne drobinki potrafią osypywać się na policzki.
      Jak na moje w sumie mało doświadczone w tym kierunku oko pigmentacja tej paletki jest również bardzo dobra. Brązy w tych cieniach ładnie się blendują, a maty wspaniale nadają się jako kolory do podkreślenia załamania oka. Na bazie kolory cieni są intensywne i wyraziste, w szczególności te połyskujące, ale nawet bez żadnych podkładów pod te cienie, możemy z nich wydobyć to, co najlepsze.
Trwałość tych cieni również zaliczam na plus. Na powiekach utrzymują się dość dobrze, jednak po kilku godzinach u mnie da się zauważyć że są lekko zrolowane w załamaniu powieki, nawet jak użyję bazy. Ten fakt zbytnio mnie nie zraził do nich gdyż u mnie to chyba już norma, gdyż mam problem z tłustą powieką i robi się tak z większością cieni. Wkurza mnie to że moja tłusta powieką w żaden sposób nie chce się zaprzyjaźnić z cieniami i tak bezlitośnie się z nimi obchodzi.
      Ja osobiście używam jej najczęściej w codziennym lekkim makijażu, ale myślę że bez problemu możemy nią wykonać połyskujący wieczorowy smoky eye. 

Podsumowując:
     Porównując je w grupie tych tańszych paletek to są one o wiele lepszej jakości.
    Czy warto ją kupić? Myślę, że tu nie ma się nad czym zastanawiać w tak atrakcyjnej cenie.
     Wybaczcie mi że nie zaprezentuję ich w makijażu ale nie potrafiłam zrobić zdjęcia by dobrze uchwycić ich kolorki. 


Drogeria internetowa eKobieca.pl
  
Paletki REVOLUTION chyba we wszystkich kolorystycznych zestawieniach dostępne są w internetowej drogerii ekobieca

Pozdrawiam Aga :)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

SORAYA, So Pretty! - Peeling orzechowo-morelowy - recenzja!

Witajcie Kochani :)
     Nie wiem jak wy ale ja nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy jak i całego ciała bez dokładnego i dogłębnego oczyszczenia skóry i tu przychodzą mi z pomocą peelingi.
Częstego sięgam po tego typu produkty, ale kochani oczywiście wszystko w granicach rozsądku, gdyż czasem zbyt częste stosowanie peelingów może też zaszkodzić naszej skórze. Sporo tego typu produktów jest już na naszym rynku kosmetycznym i w sumie bywa z nimi różnie, jedne zachwycały, inne są po prostu neutralne, ale są i takie o których lepiej nie wspominać.  
    Ten peeling z Soray był inny niż wszystkie, które miałam okazje używać i testować, a dlaczego?
    Tego dowiecie się poniżej, gdyż dziś chcę się z Wami podzielić opinią na jego temat.


Soraya
Piękna Cera Soft
So Pretty!
Peeling orzechowo-morelowy
Aksamitnie gładka cera 

Kilka słów od producenta:
Peeling sprawi, że skóra stanie się aksamitnie gładka, czysta i świeża. Zredukuje niedoskonałości, rozprawi się z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Poczujesz jakbyś miała zupełnie nową skórę, jaśniejszą, zdrowszą, bardziej promienną. Produkt rekomendowany dla młodej cery.
Orzechowe łupinki – usuwają martwe komórki naskórka i zanieczyszczenia. Dzięki nim cera staje się aksamitnie gładka i odświeżona.
Morelowy nektar – owocowy suplement dla skóry, który dostarcza jej składników nawilżających i przyjemnie wygładza powierzchnię naskórka.
Kwas salicylowy – działa antybakteryjnie, poprawia kondycję cery tłustej i trądzikowej, redukuje ilość niedoskonałości. 


 Skład:
  Aqua, Juglans Regia Shell Powder, Glyceryl Stearate SE, Glycerin,Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Cetearyl alcohol, Cetyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Salicylic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate,Triethanoloamine, Cetyl Acetate, Carbomer, Ceteareth-20,Polysorbate 60,Stearyl Acetate, Oleyl Acetate, Acetylated Lanolin Alcohol, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Butylene Salix Alba Bark Extract, Phenoxyethanol, Methylisothliazolinone, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-izomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Limonene, CI 15510





Moja opinia:
       Peeling został zamknięty w tubce stojącej na nakrętce. Opakowanie jest poręczne, wykonane z miękkiego plastiku z zamknięciem na zatrzask, „klips”. Pod klapką skrywa się niewielki otwór przez który bez problemowo dozujemy  odpowiednią ilość peelingu po przez naciśnięcie miękkiej tubki. Nie musimy się siłować, gdyż produkt sam lekko wychodzi z opakowania. Szata graficzna przyjemna dla oka, urocza, iście dziewczęca i zachęcająca do zakupu.
      Konsystencja jest gęsta, kremowa, wyglądem przypomina pastę, w której zatopiona dużą ilość drobnych oszlifowanych orzechowych łupinek. Peelingujące drobinki nie są może zbyt duże, ale jest ich tak  dużo, że peeling jest bardzo dobrym zdzierakiem.
Peeling ma śliczny brzoskwiniowy kolor, natomiast drobinki peelingujące mają kolor brązowawy i są doskonale widoczne w produkcie.
      Zapach tego kosmetyku jest piękny intensywny, słodki i owocowy, przyjemny dla naszego nosa. Wyczuwalny jest w nim naturalny morelowy zapach z nutą orzecha. Nie jest to sztuczny, czy też chemiczny zapach, jest naprawdę naturalny.
      Jak już wielokrotnie wam wspominałam, mam cerę mieszaną w kierunku tłustej w strefie „T” z częstym problemem zapychania porów i pojawiania się niechcianych zaskórników. Jak się sprawdził ten produkt na mojej cerze. Już po pierwszym zastosowaniu byłam nim mile zaskoczona. Jak zadziałał na moja skórę i czym nie zaskoczył.
      Otóż po jego użyciu, zauważyłam że skóra jest przede wszystkim świetnie oczyszczona, gładka, miękka, nawilżona, a wągry zostały zredukowane i do tego pachnie bardzo ładnie.
      Świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka i dogłębnie oczyszcza pory. Dobrze radzi sobie z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Zauważyłam również  poprawę, kolorytu mojej skóry, jest jaśniejsza zdrowsza i znacznie zmniejszyła się ilość czarnych zaskórników, pory są zmniejszone, a nawet mogę powiedzieć że w niektórych miejscach prawie zamknięte i w ten sposób mniej narażone na kolejne ich zapychanie zwykłymi zanieczyszczeniami dnia codziennego. Mimo silnych zdzierających drobinek produkt nie podrażnia mojej skóry.
     Jest to zdecydowanie najlepszy peeling do twarzy z jakim się do tej pory spotkałam.
     Tego peelingu używam raz w tygodniu i na ten zabieg wystarcza naprawdę niewielka ilość produktu. Po tubce widzę że jest on bardzo wydajny.
     Peeling kosztuje w granicach 10-12zł za 75ml. i dostępny jest w większości drogerii.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Palmer's oczyszczający żel do mycia twarzy - recenzja !

Cześć :)
   Oczyszczanie twarzy przy cerze mieszanej, jak i tłustej jest bardzo ważne. Do oczyszczania możemy użyć wielu różnych kosmetyków, zaczynając od mydełka w kostce, wszelkiego rodzaju pianek, a kończywszy na przeróżnych żelach przeznaczonych do tego celu. Ja osobiście używałam chyba już wszystkiego produktów z przeróżnym skutkiem. Nie mam swojego ulubionego z którego była bym w 100% zadowolona.
    Jakiś czas temu trafił w moje łapki kolejny tego typu produkt i dziś właśnie chcę wam przedstawić moje odczucia co do tego żelu do oczyszczania twarzy marki Palmer's.
    O kosmetykach Palmer's czytałam wiele różnych opinii i muszę przyznać że bardzo mnie one intrygowały, kusiły i to już od dawna. Osobiście nigdy wcześniej nie miałam żadnego kosmetyku od nich, aż do momentu kiedy to miałam tą przyjemność uczestniczenia w spotkaniu blogerskim na którym jednym ze sponsorów była właśnie marka Palmer's. Ten żel wybrałam sobie sama z ich asortymentu, ale czy to był dobry wybór, dowiecie się po niżej w mojej opinii.

 http://www.bangla.pl/foto/prod//0041/d/545_01_4793.jpg

Palmer's
Cocoa Butter Formula
Daily Cleansing Gel
Oczyszczający żel do twarzy


   Kilka słów od producenta:
Żel delikatnie usuwa nieczystości i makijaż, nie przesuszając twarzy. Dodatek aloesu, masła kakaowego i protein mlecznych łagodzi i wygładza skórę. 

  Przeznaczenie:
Żel oczyszczający skórę twarzy z makijażu i sebum, niepowodujący uczucia ściągnięcia, ani przesuszenia skóry. 
   Działanie i cechy produktu:
- bardzo dokładnie oczyszcza skórę twarzy
- dzięki składnikom łagodzącym i nawilżającym nie powoduje przesuszenia ani uczucia ściągnięcia skóry
  Składniki aktywne:
masło kakaowe, masło shea, witamina E, pantenol, ekstrakt z aloesu i wiesiołka, proteiny mleczne.
Skład:
  Sposób użycia:
Żel stosować codziennie na mokrą skórę całej twarzy oraz szyi rano i wieczorem delikatnie wmasowując ruchami okrężnymi a następnie spłukać. W celu osiągnięcia najlepszych rezultatów stosować całą serię produktów do twarzy marki Palmer's. Unikać bezpośredniego kontaktu z oczami, gdyż produkt może powodować efekt szczypania.






Moja opinia:
 A teraz przejdźmy do moich odczuć co do tego produktu.
        Tradycyjnie na pierwszy rzut idzie opakowanie, otóż owy żel otrzymujemy w plastikowej lekko spłaszczonej, przezroczystej buteleczce o poj. 150 ml. Opakowanie wykonane jest z plastiku i wyposażone jest w wygodny dozownik w postaci pompki. Przez ten czas jak go używałam pompka działała bezawaryjnie. Natomiast szata graficzna jest typowa dla marki Palmer's, czyli nie przesadnie kolorowa, naklejki są solidne, przejrzyste, utrzymane w kolorystyce brzoskwiniowej.Jedynie nalepka polskiego dystrybutora w trakcie używania i dotykania butelki mokrą dłonią traci z czasem estetyczny wygląd. Na etykiecie znajdziemy wszystkie ważne informacji odnośnie tego żelu. Buteleczka jest stabilna, nie ma skłonności do przewracania się na umywalce, lub półce. Ogółem opakowanie jest wygodny w użyciu i nie sprawia żadnych problemów.
        Natomiast sam żel jest bardzo, bardzo gęsty, dość treściwy i przezroczysty z delikatnym bursztynowym odbiciem. Powinien być bezzapachowy, ale ja wyczuwałam w nim delikatny dość dziwny zapachu zjełczałego tłuszczu. Datę ważności miał do stycznia 2017r. więc nie wiem co było przyczyną jego zapachu. Żel dzięki swojej gęstości był bardzo wydajny mi wystarczył na prawie 3 miesiące.Jedno naciśnięcie pompki w zupełności wystarczało na dokładne umycie całej twarzy. Mimo to że był mocno gęsty dobrze rozprowadzał się w dłoniach i na twarzy. Podczas jego użycia żel bardzo mocno się pienił, co powodowało że trzeba było dokładnie kilkakrotnie opłukiwać całą twarz wodą.
      Według producenta żel przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry nawet wrażliwej, o silnym oczyszczającym działaniu, a jak jest w praktyce. Ja mam cerę mieszaną i u sumie powinien u mnie sprawdzić się bardzo dobrze, jednak przyczynił się on do wysuszenia niektórych miejsc na mojej twarzy.
      Żel dobrze radził sobie z usuwaniem pozostałości po makijażu, idealnie zbiera sebum, skóra jest dobrze oczyszczona, odświeżona i napięta. Miałam czasami takie uczucie że była lekko ściągnięta, ale to u mnie nie problem gdyż zawsze po umyciu twarzy i z tonizowaniu używam kremu.
    Myślę, że nie bardzo będzie się on nadawał do każdego rodzaju skóry, a w szczególności do skóry suchej i naczyniowej raczej się nie sprawdzi.  
Kochani warto również unikać zatarcia oczu tym żelem gdyż mocno je podrażnia, oczy pieką niesamowicie.
      A więc podsumowując, żel do mycia twarzy marki Palmer's dobrze oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Nie polecę go do całkowitego zmywania makijażu, tu nie radził sobie zbyt dobrze i bardzo łatwo jesteśmy narażeni na zatarcie oczu, ale z pozostałościami po wcześniejszym usunięciu makijażu wacikiem radził sobie już bardzo dobrze. Nie należy go również stosować codziennie i to 2x dziennie, gdyż używany tak często powoduje przesuszanie skóry twarzy, jest ona ściągnięta i tak jak pisze producent sucha i wymaga nałożenia kremu nawilżającego. I tak jak już wspomniałam należy unikać zatarcia oczu, gdyż mocno je podrażnia.
    Dostępny jest w aptekach i wybranych drogeriach, a jego cena waha się w granicach ok. 25zł do 30zł.

 https://fbcdn-profile-a.akamaihd.net/hprofile-ak-xtf1/v/t1.0-1/p160x160/11745770_840413299347032_6247628810225120451_n.png?oh=eb83192cff222b912c5f2ecebd6fec34&oe=56816102&__gda__=1446422903_6d1b0bae9fb314a5e0f0aca2348b9b04

Więcej informacji o produktach marki Palmer's znajdziecie tutaj: 


Troszkę się rozpisałam, przepraszam;) 
Mam nadzieje że was nie zanudziłam tą obszerną opinią i doczytałyście do samego końca.
Pozdrawiam Aga :) 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

ON LINE, Harmony, Mydło w płynie z olejkiem makadamia

Witajcie kochani po weekendzie:)
Nie wiem jak u was, ale u mnie kolejny dzień żar z nieba się leje, nic tylko wylegiwać się gdzieś nad wodą by szybko móc się schłodzić.
Głowa paruje, sprzęty się przegrzewają, ciężko się skupić nad pisaniem sensownych zdań.
No ale cóż zaległości mus nadrabiać.
Dzisiejszy wpisy będzie dotyczył mydełka do rąk w płynie. Na naszym rynku tego typu produktów mamy bardzo dużo. Firmy zachęcają nas opakowaniem i przeróżnymi zapachowymi wariantami, w sumie to ciężko jest trafić na produkt, który czymś wyróżnia się na tle tak szerokiej konkurencji.
Ja osobiście do tego typu produktów nie mam zbyt wielkich wymagań. Mydło jak mydło, ma dobrze myć i ładnie pachnieć. Tym razem było inaczej myślę że warto jest wspomnieć o tym mydełku w płynie firmy ON LINE z olejkiem makadamia, które trafiło w moje rączki na jednym ze spotkań blogerskich.
A więc zapraszam was na recenzję tego produktu.

ON LINE
Harmony
Liuid Soap
Amcadamia Oil
 Mydło w płynie z olejkiem makadamia

 
Kilka słow od producenta:
 Skład:




Moja opinia:
        Jeśli chodzi o opakowanie, to tu nie ma co się zbytnio rozpisywać, gdyż jest to zwykła plastikowa przezroczysta butelka z pompką, takie standardowe opakowanie dla tego typu produkt. Natomiast co do samej pompki to tu nie mam żadnych zastrzeżeń, chodzi bardzo lekko i się nie zacina.
 Kochani jak myślicie czym wyróżnił się to mydełko na tle tylu innych tego typu produktów.
Ależ oczywiście że chodzi tu najbardziej o jego zapach, tak intrygujący i zachęcający do częstego jego używania. Lubię gdy mydełko, które używam pięknie pachnie i się wyróżnia.
      W większości tego typu produktów zapach jest praktycznie nie wyczuwalny, a jak już jakiś jakiś zapach to najczęściej znika sekundę po jego użyciu, albo po prostu jest tak słaby, że właściwie nie wyczuwalny.
Natomiast propozycja zapachowa ON LINE znacznie odbiega od tych normy i w sumie się wyróżnia. Zapach tego mydełka jest wyczuwalny nie tylko w trakcie aplikacji, ale również po niej i oczywiście ten miły aromat utrzymuje się na skórze jeszcze przez jakiś czas. A jest to słodko-orzechowa nuta, z którą w sumie jeszcze się nie spotkałam. Moim zdaniem jest to doskonałe połączenie w sobie lekkości i świeżość z typową ciężką nutą aromatów orzechowych. To słodki i pełen ciepła zapach, który nawet przez moment nie jest mdły czy duszący.
     Na plus w tym produkcie jest również konsystencja i wydajność. I w tym przypadku, znacznie się wyróżnia na tle konkurencji. Konsystencja jest żelowa,ale znacznie gęstszy niż  typowe mydło do rąk w płynie. Tu mi bardziej ona przypomina żel pod prysznic. Już jedno wyciśnięcie pompki pozwoli na dokładne umycie dłoni. Bardzo dobrze się pieni i radzi sobie z usuwaniem z dłoni mocnych zabrudzeń czy po prostu usunięciu z dłoni pudru lub podkładu.
     Kolorek jest również miły dla oka bursztunowo-pomarańczowym,  który również dobrze współgra z całość.
     Warto również wspomnieć o pielęgnacyjnych właściwościach, które są całkiem niezłe. Mydełko nie wysusza doni i nie powoduje podrażnień. Za to całkiem nieźle odświeża skórę, a także wygładza.
Ja czasami używałam go po prostu jako żelu pod prysznic i tu również sprawdziło się bardzo dobrze. W trakcie wakacyjnych wyjazdów dobrze się sprawdzi jako uniwersalny produkt i  łatwiej jest nam zabrać ze sobą jeden niż kilka kosmetyków.
Cenę tego mydełka waha się w granicach około 6-7 zł za 500ml.
Z wielka przyjemnością będę do niego wracała, gdyż wart jest uwagi i swojej ceny.


 Pozdrawiam Aga :)

czwartek, 6 sierpnia 2015

Verona, Ingrid, Wonder Shine Full Color - pomadka do ust - recenzja !

Witajcie kochani :)

Za nami kolejny upalny dzień, jedni się cieszą, ale inni narzekają, ale tak to już jest, że nigdy jeszcze wszystkim nie dogodzono.W takie upalne dni ciężko zebrać myśli. 
Tak się dziś zastanawiałam, co bym mogła wam tym razem zaprezentować i padło tym razem na pomadkę, która otrzymałam na spotkaniu blogerskim.
A jaka jest moja opinia na jej temat zapraszam po niżej. 
 

Verona
Ingrid Cosmetics
Wonder Shine Full Color 
 Pomadka do ust
Nr.293


 Informacja o produkcie od producenta:  
 Pomadka Wonder Shine Full Color kondycjonuje delikatny naskórek i sprawiają, że usta stają się miękkie, elastyczne i odporne na pierzchnięcie. Lekka, aksamitna konsystencja pozwala na idealne rozprowadzenie pomadki na ustach, a trwałość pigmentów daje gwarancję koloru i eleganckiego wyglądu przez wiele godzin.
Cena: ok. 7zł / 4g






Moja opinia:
    Tradycyjnie zacznę od opakowania, otóż tą pomadkę zamknięta w klasycznym najczęściej wykorzystywanym dla tego typu produkt, opakowaniu, które wykonane jest z dosyć solidnego plastiku w kolorze czarnym z dodatkiem srebra, na pierwszy rzut prezentuje się luksusowo. Zatyczka jest z zabezpieczeniem "klik", które daje nam ta gwarancję że nie otwiera się nam w torebce. 
     Natomiast sama pomadka jest dość twarda i nie zmienia konsystencji, nie rozpływa się w upale dni, mimo to bardzo dobrze rozprowadza się na ustach przez swoją kremową konsystencję, gładko sunie po ustach.
     Kolor który testowałam to nr,293 zbliżony do koloru ust, jest dobrze na pigmentowana i da się go zauważyć już po jednym muśnięciu. By uzyskać bardziej intensywny i nasycony kolor i by podkreślić i uwydatnić usta, wymaga ona nałożenia kilku warstwach i wtedy już kolorek wpada bardziej w róż.Im mniej nałożymy tym bardziej jest ona kremowa, podchodząca pod mat. Im więcej, wtedy widać delikatny połysk ale nie jest to perłowy odcień.
     Zapach ma dość delikatny typowy dla tych tańszych szminek, prawie nie wyczuwalny, mi ten zapach w ogóle nie przeszkadza. Pomadka nie wysusza ust, mogę nawet powiedzieć że je delikatnie nawilża. Po nałożeniu na usta pomadka zostawia oprócz koloru satynowy efekt. Nie podkreśla suchych skórek, ale delikatnie wchodzi  w załamania czego ja nie lubię w pomadkach i ten efekt nie wygląda również estetycznie.
     Trwałość oceniam na dobrą, nie jestem w stanie określić dokładnie w godzinach ile pomadka trzyma się na ustach, ale nie jest to jakiś krótki czas, dodatkowo nie trzeba jej ciągle poprawiać. 
      To by było na tyle o tym produkcie. Znacie może te pomadki, co wy o nich sądzicie.



Zapraszam was również do odwiedzenia stron internetowych firmy:
http://www.veronacosmetics.com/
 https://www.facebook.com/verona.products.professional?fref=ts


Pozdrawiam :)
Aga :)



wtorek, 4 sierpnia 2015

SPN NAILS - Ekskluzywny balsam do dłoni i ciała - recenzja!

Witajcie kochani:)
U mnie od niedzieli przepiękna pogoda. Słuchając ostatnich prognoz to przed nami iście tropikalne upały. Ci którzy właśnie teraz mają urlopy mogą się wygrzewać na słoneczku.
Kochani w taka pogodę nasza skóra wymaga intensywnego nawilżenia i myślę że ten balsam, którego recenzję na dziś dla was przygotowałam fajnie nawilży naszą skórę. 
A więc by nie przedłużać zapraszam na recenzję.

SPN NAILS Professional
Miss Nails
Elixir Hand & Body Lotion
Ekskluzywny balsam do dłoni i ciała 
z mocą składników odżywczych


Skład:
 
Moja opinia:

Opakowanie: Balsam zamknięte jest w przeźroczystej buteleczce z tworzywa sztucznego o pojemności 200g. Buteleczka w całości oklejona jest białą etykietą, na której umieszczono wszystkie ważne informacje o produkcie. Etykieta uniemożliwia nam kontrolowanie zużycia balsamu.
Plusem jest to, że butelka zaopatrzona jest w bardzo praktyczny dozownik w formie pompki, to bardzo ułatwia aplikację i odpowiednie dozowanie odpowiedniej ilości balsamu na dłoń. Podczas używania, pompka nie sprawiała mi żadnych problemów, jest bardzo wygodne w użytkowaniu i nie zacina się. Opakowanie jest poręczne i estetyczne, a aplikacja jest prosta i przyjemna.


Konsystencja/zapach: Balsam ma barwę śnieżno - białą. Konsystencja tego balsamu jest lekka, przypomina ubitą śmietankę, jest ani za rzadka, ani zbyt gęste, taka w sam raz. Bez problemowo dozuje się przez aplikator, nie spływa z dłoni i dobrze rozprowadza się go na skórze.
Natomiast zapach tego balsamu jest dość wyraźny – trochę trudny do opisania, ale wyczuwam w nim zapach migdałów, jest to dość charakterystyczny zapach, myślę że niektórym osobom może wydać się drażniący. Zapach dość długo utrzymuje się na skórze, co dla jednych może być plusem, ale dla innych wręcz minusem.





Działanie: Balsam stosowałam najczęściej wieczorem zaraz po kąpieli, na te partie ciała które były przesuszone, ale zdarzało mi się również używać go w ciągu dnia.  Już po pierwszych kilku użyciach dało się zauważyć jego pozytywne działanie na skórę. Skóra wyraźnie jest wygładzona, nie czuć szorstkości, stała się miękka i miła w dotyku. Da się również wyczuć wyraźne jej nawilżenie, które utrzymuje się jakiś czas.
Balsam dzięki swojej lekkiej konsystencji bardzo fajnie rozprowadza się na skórze i nieźle wchłania.
Skóra jest wyraźnie odżywiona, lekko napięta i miękka. 
Od kiedy go stosuję kondycja mojej skóry wyraźnie się poprawiła, zauważyłam również że wygląda o wiele zdrowiej.Podoba mi się w nim również to że nie pozostawia tłustej powłoki na ciele.
Balsam jest dość wydajne. Bardzo chętnie jeszcze kiedyś wrócę do niego.  
Cena tego balsamu na stronie sklepu https://spn.pl to koszt 30 zł.
Czy jest dostępny stacjonarnie w drogeriach nie mam pojęci. 

 Zapraszam was również do odwiedzenia strony:


 


Firma w swoim asortymencie posiada równiez szeroki wybór, lakierów do paznokci, żeli do paznokci, żeli do kąpieli i peelingów.

Znacie tą markę jak i firmę, miałyście może ten balsam, jeśli tak to jak u was się sprawdził.  

Pozdrawiam :)
Aga :)